Marek Jaskolka: Faktycznie tak było, pod koniec pływania, odskoczyła mi duża grupa i na pierwszych 10 kilometrach podczas wyścigu kolarskiego musiałem dać z siebie wszystko. Na szczęście niedaleko za mną z wody wyszedł Filip Szołowski, który pracował bardzo mocno i pomógł mi dojechać do niej. Jest to przykład na to, jak ważna w obecnym triathlonie jest praca zespołowa. Trinews.net: Jaką przyjąłeś taktykę na biegu? Marek Jaskolka: Początek biegu zacząłem wolno, aby nie doprowadzić do wczesnego zakwaszenia mięśni, problemów astmatycznych i kolki. Po pierwszej pętli doskoczyłem do czołowej grupy zawodników, następnie odbiegli Tim Don i Reto Hug. Biegnąc na trzeciej pozycji poczułem ból lewej stopy, przez który zwolniłem i spadłem na siódme miejsce. Za metą okazało się, że mam wielkiego krwiaka na śródstopiu. Trinews.net: Czy obecność całej czołówki światowej, aż tak bardzo Cię zmobilizowała, że pokonałeś Mistrza Świata i srebrnego medalistę olimpijskiego Bevana Dochertego, byłego Mistrza Świata i Europy Ivana Ranie, byłego Mistrza Europy Filipa Ospalego i wielu uczestników ostatniej Olimpiady w Atenach? Marek Jaskolka: Najbardziej mobilizuje mnie cel jaki sobie wyznaczyłem, a jest nim zakwalifikowanie się na Olimpiadę w Pekinie. Trinews.net: Jak oceniasz start pozostałych Polaków? Marek Jaskolka: Pozytywnie zaskoczył mnie Filip Szołowski, który był bardzo mocny podczas pływania i roweru, gdzie pokazał swój talent do triathlonu. Marcin Florek z powodu problemów żołądkowych po pływaniu wyszedł 30 sekund za drugą grupą. Niestety poziom światowej czołówki jest tak wyrównany, że taka strata w wodzie jest prawie niemożliwa do nadrobienia w dalszej fazie zawodów. Chłopaki są jeszcze młodzi. Czołówka światowa to zawodnicy między 25 a 35 rokiem życia. Doświadczenia zdobywane na arenie międzynarodowej na pewno zaprocentują w przyszłości. To przecież ich drugi start w tak poważnej imprezie. Z triathlonem zetknąłem się w wieku 18 lat. Mój pierwszy poważny sukces - 5 miejsce w ubiegłorocznych Mistrzostwach Europy w Valencii odniosłem w 28 roku życia. Triathlon to systematyczność, konsekwencja, charakter i wiara w sukces. Trinews.net: Na międzynarodowej arenie zrobiłeś ostatnio ogromny krok do przodu, jak do tego doszedłeś? Marek Jaskolka: Od grudnia ubiegłego roku jestem w kadrze olimpijskiej A i od tego czasu współpracuję z trenerem kadry narodowej Piotrem Netterem, trenerem biegania Jerzym Skarżyńskim oraz trenerem pływania Wernerem Urbańskim. Na co dzień jestem trenerem sam dla siebie, ale mogłem skorzystać z ich kompetencji i doświadczenia, co pomogło mi poprawić moje wyniki w sporcie. Mam nadzieję, że będziemy nadal kontynuować naszą współpracę, bo wynik w Madrycie to dopiero początek. Trinews.net: Jakie są Twoje następne plany startowe? Marek Jaskolka: W najbliższych dwóch tygodniach mam zawody ligowe (Bundesliga), następnie krótko mówiąc mój plan wygląda tak: 03.07 MP w Chodzieży, 31.07 PŚ w Salford, 07.08 PŚ w Hamburgu, 21.08 ME w Lozannie, 04.09 MP w Górznie, 11.09 MŚ w Gamagori i na zakończenie sezonu 19.09 PŚ w Pekinie. Trinews.net: Który z wymienionych startów jest dla Ciebie najważniejszy? Marek Jaskolka: Wszystkie starty są ważne, ale zdecydowanie najważniejszy start to Mistrzostwa Świata w Japonii, gdzie mam nadzieję poprawię 41 miejsce z zeszłorocznych MŚ w Funchal. Trinews.net: Dziękuję za rozmowę. Marek Jaskolka: Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich odwiedzających serwis www.trinews.net |